Ksiązka Deborhy Tannen "To nie tak!' pokazuje w jaki sposób różnice w stylu konwersacyjnym partnerów, przyjaciół, czy nieznajomych, prowadzą do nieporozumień. Autorka w ciekawy sposób przedstawia także różnice w stylach pomiędzy kobietami i mężczyznami. Liczne przykłady pozwalają na lepsze zrozumienie podstaw teoretycznych.
Dzięki tej książce wreszcie naprawdę zrozumiałam o co chodzi z tą metakomunikacją :)
Gorąco zachęcam do zajrzenia do tej książki!
Kilka myśli, które mnie wyjątkowo poruszyły.
Kobiety czasami narzekają na partnerów „bo on mnie nie rozumie”, „bo on mnie nie słucha”. Ta książka pomaga trochę zrozumieć meandry komunikacji :)
Kobiety chcą, aby ich partnerzy stali się ulepszonymi wersjami ich przyjaciółek z dzieciństwa, z którymi można rozmawiać o najgłębszych sekretach. Natomiast mężczyźni zamiast rozmawiać wolą wspólnie robić pewne rzeczy.
Kobiety w inny sposób niż mężczyźni realizują potrzebę bliskości. Dla kobiet bliskość oznacza rozmawianie ze sobą, dla mężczyzn robienie czegoś razem. Co więcej dla obu płci rozmawianie i słuchanie oznacza trochę odmienne rzeczy. Zatem partnerka, gdy pragnie podbudować swój związek i pogłębić bliskość z partnerem, zaczyna mu opowiadać o sobie, o spędzonym dniu w pracy, o swoich kłopotach. Oczekuje, że partner wyrazi zainteresowanie, zrozumienie i w zamian opowie coś o sobie, poda przykłady podobnych zdarzeń (w taki sposób kobieta oczekuje zaspokojenia jej potrzeby bliskości i równości).
Jednak mężczyzna odbiera rozmowę jako prośbę o pomoc w rozwiązaniu konkretnego problemu, więc daje jakąś radę, jak on by postąpił w takiej sytuacji. Albo zaczyna dyskutować, podważać jej interpretację (kierując się typową dla mężczyzn potrzebą rywalizacji). Prowadzi to do tego, że partnerka czuje się zlekceważona lub krytykowana. Nie otrzymała zrozumienia, więc wydaje się jej, że on nie słucha. Jeśli partner daje jej rady, to ona odbiera to jako traktowanie jej z góry przez mężczyznę, który wie lepiej (odbiera metakomunikat o wyższości partnera).
Ponieważ partner nie przytacza podobnych przykładów ze swojego doświadczenia, kobieta odczuwa to jako udowodnienie jej wyższości partnera, że jemu takie rzeczy się nie przytrafiają. W ten sposób poczucie bliskości u partnerki zostaje zagrożone. Próbuje więc je odbudować ujawniając coraz więcej informacji o sobie, co rodzi zamknięte koło, bo im więcej mówi, tym bardziej reakcje partnera wzbudzają w niej poczucie odrzucenia, niezrozumienia. A partner irytuje się nie rozumiejąc o co jej chodzi i dlaczego prosiła go o radę, gdy wcale nie chce jej przyjąć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 czerwca 2009
piątek, 22 maja 2009
Po prostu razem
"Po prostu razem" Anna Gavalda
warto przeczytać tą książkę, bo jest ...
.... prawdziwa
.... nie przesłodzona, a jednak ciepła,
.... o prawdziwej miłości, opartej na akceptacji, zrozumieniu, przyjaźni
.... o prawdziwych ludziach, trochę niedopasowanych do środowiska, ale wartościowych, którzy potrafią spojrzeć poza czubek swojego nosa, zaopiekować się kimś niepozornym, odkryć w nim piękno
.... o dopasowywaniu się do siebie ludzi, którzy początkowo zupełnie nie pasują do siebie
.... ma happy end
.... daje nadzieję, ze mozna zacząć od nowa, ze są ludzie wrażliwi
....
"poturbowana przez życie Camille, zakompleksiony arystokrata Philibert, gburowaty kucharz Frank i jego babka Paulette. Tych czworo ludzi, których z pozoru wszystko dzieli, dziwnym zbiegiem okoliczności zamieszkuje razem w starym paryskim mieszkaniu. Poznając się, nieoczekiwanie odkrywają własne i cudze zalety i prawdziwe piękno życia..."
z okładki:
"To romans niepospolity, bo o miłości, która wcale nie zaślepia. Wręcz przeciwnie - z życiowych nieboraków czyni świadome swych pragnień osoby".Grażyna Kuryłło, "Marie Claire"
"W krótkich kontrapunktowych dialogach Autorka pokazuje subtelny świat uczuć nieco dziwacznych postaci. W każdej z nich odkryjemy cząstkę siebie".Marta Sobolska, "polki.pl"
Anna Gavalda powraca z kolejną powieścią - ciepłą jak dobre słowo, gorzką jak łza i gorącą jak miłość. Camille, Franck, Philibert i Paulette. Nieprzystosowani, poturbowani przez życie, ludzie o czystych sercach. Dzieli ich niemal wszystko, łączy potrzeba bycia razem. Opowieść o ich życiu jest historią każdego z nas."
...Staram się pisać prosto. Moje postacie są ważniejsze niż ja sama. Piszę dla ludzi, którzy jeżdżą do pracy, piszę dla ludzi, którzy lubią historyjki, piszę, żeby sprawić im radość".Anna Gavalda o swoim pisarstwie
Bohaterami Po prostu razem jest troje młodych ludzi: Camille, Franck, Philibert i jedna niedołężna stara kobieta: Paulette. Choć dzieli ich niemal wszystko, podejmują trud stworzenia jednej rodziny. Kochającej się i wspierającej, bo… powstałej z wyboru, a nie z więzów krwi. Gigantyczne mieszkanie w zatłoczonym centrum Paryża staje się miejscem, w którym można na nowo uwierzyć, że świat bywa piękny.
warto przeczytać tą książkę, bo jest ...
.... prawdziwa
.... nie przesłodzona, a jednak ciepła,
.... o prawdziwej miłości, opartej na akceptacji, zrozumieniu, przyjaźni
.... o prawdziwych ludziach, trochę niedopasowanych do środowiska, ale wartościowych, którzy potrafią spojrzeć poza czubek swojego nosa, zaopiekować się kimś niepozornym, odkryć w nim piękno
.... o dopasowywaniu się do siebie ludzi, którzy początkowo zupełnie nie pasują do siebie
.... ma happy end
.... daje nadzieję, ze mozna zacząć od nowa, ze są ludzie wrażliwi
....
"poturbowana przez życie Camille, zakompleksiony arystokrata Philibert, gburowaty kucharz Frank i jego babka Paulette. Tych czworo ludzi, których z pozoru wszystko dzieli, dziwnym zbiegiem okoliczności zamieszkuje razem w starym paryskim mieszkaniu. Poznając się, nieoczekiwanie odkrywają własne i cudze zalety i prawdziwe piękno życia..."
z okładki:
"To romans niepospolity, bo o miłości, która wcale nie zaślepia. Wręcz przeciwnie - z życiowych nieboraków czyni świadome swych pragnień osoby".Grażyna Kuryłło, "Marie Claire"
"W krótkich kontrapunktowych dialogach Autorka pokazuje subtelny świat uczuć nieco dziwacznych postaci. W każdej z nich odkryjemy cząstkę siebie".Marta Sobolska, "polki.pl"
Anna Gavalda powraca z kolejną powieścią - ciepłą jak dobre słowo, gorzką jak łza i gorącą jak miłość. Camille, Franck, Philibert i Paulette. Nieprzystosowani, poturbowani przez życie, ludzie o czystych sercach. Dzieli ich niemal wszystko, łączy potrzeba bycia razem. Opowieść o ich życiu jest historią każdego z nas."
...Staram się pisać prosto. Moje postacie są ważniejsze niż ja sama. Piszę dla ludzi, którzy jeżdżą do pracy, piszę dla ludzi, którzy lubią historyjki, piszę, żeby sprawić im radość".Anna Gavalda o swoim pisarstwie
Bohaterami Po prostu razem jest troje młodych ludzi: Camille, Franck, Philibert i jedna niedołężna stara kobieta: Paulette. Choć dzieli ich niemal wszystko, podejmują trud stworzenia jednej rodziny. Kochającej się i wspierającej, bo… powstałej z wyboru, a nie z więzów krwi. Gigantyczne mieszkanie w zatłoczonym centrum Paryża staje się miejscem, w którym można na nowo uwierzyć, że świat bywa piękny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)